Księgarnia religijna Izajasz Księgarnia Izajasz na Facebook Księgarnia Izajasz w Twitter Kanał Youtube księgarni Izajasz

Zaloguj | Zarejestruj

Twój koszyk

Twój koszyk jest pusty, przez co jest bardzo smutny...

5% rabatu na „dzień dobry”!
Zapisz się na nasz newsletter i korzystaj ze zniżek

Czego nie robić, by wygrać małżeństwo?

Czego nie robić, by wygrać małżeństwo?

2019-05-02Jacek Pulikowski

Czego nie robić, by wygrać małżeństwo?

Na to pytanie w książce "Szczęście mężczyzny" odpowiada Jacek Pulikowski. Tymczasem polecam wybrane fragmenty z tej książki, które w punktach przybliżają istotę. Myślę, że warto wziąć sobie do serca wszystkie, ale można też skupić się na jednym i w nim się doskonalić.

Po pierwsze: nie kierować się egoizmem.

Zaprzeczeniem postawy miłości (gotowość do ofiary na rzecz drugiego) jest postawa egoizmu (podporządkowywanie wszystkiego i wszystkich swojej wygodzie, przyjemności czy nawet zachciankom). Wiele małżeństw nigdy nie zasmakowało cudownych owoców miłości właśnie przez obopólny egoizm. Im kto bardziej próbuje "się" urządzić w małżeństwie, tym szybciej zwykle dochodzi do wniosku, że małżeństwo mu "się" nie udało.

Po drugie: nie igrać z uczuciami.

Ostatnio bardzo często spotykam się z tragediami małżeńskimi, które zaczęły się od niewinnych zabaw, np. anonimowych flirtów przez Internet. Dochodzi do zdrad i rozwodów nie tylko z winy mężczyzn, ale i przez kobiety. Właśnie dla kobiet uczucia są tak bardzo ważne i... tak często w małżeństwie niespełnione.

Po trzecie: nie ranić.

Sposobów ranienia jest nieskończenie wiele. Przeciętne małżeństwo (mimo że nie szkolone w tym względzie) ma spory repertuar ciosów dotkliwie raniących siebie nawzajem. Co gorsza, niekiedy stosowanych przy każdej nadarzającej się okazji. Najłatwiej zranić drugą osobę, dotykając spraw na które nie ma ona wpływu. Im rzecz dotyczy spraw ważniejszych i drażliwszych, tym rana boleśniejsza.

Po czwarte: nie rozstawać się na dłużej.

Krótkie rozstania (np. tygodniowy wyjazd do chorej matki) bywają nieraz bardzo odświeżające dla miłości małżeńskiej. Pozwalają do siebie zatęsknić i spojrzeć na siebie oraz na bolące nas sprawy z pewnego dystansu, oddalenia. Dłuższe (już nawet kilkumiesięczne) rozstanie staje się śmiertelnym zagrożeniem dla jedności małżeńskiej. Chodzi między innymi o wystawione na ciężką próbę uczucia.

Po piąte: nie zapominać o drobiazgach.

Losy bohaterów bajkowych zależą od heroicznych czynów. Wystarczy, że szewczyk zabije smoka, by mogli żyć "długo i szczęśliwie". Życie jednak to nie bajka. Życie składa się z drobiazgów. Kochający mąż nie musi dokonywać wielkich czynów (poza pokonaniem bestii swojego egoizmu). Wystarczy, by zauważył codzienny trud żony. Przytulił ją czasem i pochwalił. Podziękował za wszystkie robione przez nią rzeczy dla domu - zarówno te, które widzi, jak i te, których nawet nie zauważa. By czasem dostrzegł, że żona ładnie wygląda czy że pięknie nakryła do stołu.

Po szóste: nie unikać rozmów.

Podstawowym narzędziem budowania komunii małżeńskiej jest poprawna komunikacja. Niestety dość powszechnie małżeństwa mają poważne kłopoty z umiejętnością rozmawiania. Owszem, umieją wypominać sobie najróżniejsze winy i zgłaszając rozliczne pretensje. Jednak rozmowy takie zamiast zbliżać, oddalają od siebie małżonków. Umiejętności dobrej konwersacji pogłębiającej więź, budującej komunię osób, można się, na szczęście, po prostu nauczyć.

Po siódme: nie odchodzić od Boga.

Nie znam lepszego zabezpieczenia małżeństwa ludzi wierzących, jak mocne trzymanie się Boga. Znam za to wiele historii par małżeńskich, które w codziennym zagonieniu najpierw ograniczyły modlitwę wspólną i osobistą, potem praktyki (Msza Święta, sakramenty) by wreszcie po trochu odrzucać kolejne niewygodne zakazi i przykazania. Potem być "wierzący ale niepraktykujący" albo "wierzący w Boga, ale nie w Kościół i księży". Wreszcie następowało ostateczne odejście od Kościoła pod pretekstem, że jakiś ksiądz się pogubił albo powiedział coś niestosownego (zdaniem odbiorcy) z ambony lub w konfesjonale. A potem... tak jakoś dziwnie małżeństwo zaczynało się "sypać".

Szczęście mężczyzny

Szczęście mężczyzny

Jacek Pulikowski

Istnieje powiedzenie, że jest ono skutkiem dobrego życia. Jacek Pulikowski opowiada właśnie o tym, jakie decyzje i działania mogą sprawić, byś jako mężczyzna dobrze żył!

Księgarnia religijna Izajasz

Czy możesz zaufać jakości księgarni Izajasz? Możesz! Jestem o tym przekonany. Ale chcę, abyś i Ty był o tym przekonany. Przeczytaj opinie naszych czytelników »

Staram się, aby w ofercie księgarni Izajasz były tylko wartościowe książki. Posiadamy pełną ofertę książek Jacka Pulikowskiego, o Augustyna Pelanowskiego i wielu innych autorów chrześcijańskich.

Polecam też duży wybór różnych wydań Pisma Świętego: z paginatorami i bez, z komentarzami i z dużą, czytelną czcionką.

Radek Rudziński
właściciel

Warunki zakupów

Dane do wpłaty

Koszt wysyłki

Odbiór osobisty

Gwarancja zadowolenia

Regulamin

Polityka prywatności

Logowanie

Informacje

Katalog autorów

Kontakt

Blog

Newsletter Strefa Izajasza

Program partnerski

Księgarnia Izajasz na Facebook Księgarnia Izajasz w Twitter Kanał Youtube księgarni Izajasz

U nas zapłacisz z Dotpay

© 2009 - 2021 | Księgarnia religijna Izajasz | ul. Rydza Śmigłego 62/82, 65-610 Zielona Góra | tel. 602 581 402