Nasza strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym możemy ją dostosować do Twoich potrzeb. Więcej o cookies w polityce prywatności. Rozumiem
Twój koszyk

Twój koszyk jest pusty, przez co jest bardzo smutny...

Warto być ojcem - władza mężczyzny

Warto być ojcem - władza mężczyzny

"[...] Mądry mąż za prowadzenie domu przez żonę, co jest ogromnie wielkim i ważnym wkładem w funkcjonowanie rodziny, nosi żonę - w przenośni i dosłownie - na rękach."
- Tak, tak! - Krzyczą kobiety.
- A ja to niby nic nie robię? - Oponują mężczyźni.

Chwilę później Jacek Pulikowski pisze zaś o władzy męża w domu. I role się odwracają.
- Tak, tak! - Krzyczą mężczyźni.
- A niby czemu to on ma mieć władzę? - Oponują kobiety.

I jak to w końcu jest w tym małżeństwie?

No właśnie, jak to jest z tą władzą mężczyzny w domu?

Tego kobiety boją się najbardziej. Może nawet nie tyle się boją, co po prostu nie chcą oddawać całej władzy mężowi, bo niby dlaczego? Dlaczego to on ma mieć władzę a nie ja? Albo dlaczego razem nie mamy decydować o wszystkim?

Inaczej się sprawa ma wtedy, gdy zrozumiemy co tak naprawdę ma na myśli Jacek Pulikowski, gdy mówi o władzy w rodzinie w książce Warto być ojcem.

Władza to przede wszystkim odpowiedzialność.

Warto być ojcem

I prosty przykład.

Mąż nie decyduje, nie przejmuje władzy, czyli nie bierze odpowiedzialności:

- Żona: Kochanie, robimy remont kuchni. Kupiłam już farbę i chcę, żebyś w piątek zaczął malować.
- Mąż: Ale tak się nie da, to trzeba przemyśleć, przygotować...
- Ż: Nie marudź, mąż Agnieszki tak pięknie wyremontował kuchnię, a ty ciągle marudzisz!
- M: [Stęka, mruczy, niechętnie się zgadza]

Piątek wieczorem:

- M: Kochanie, wyniosłem z kuchni wszystkie meble. Trzeba kupić farbę gruntową, szare mydło do zmycia ścian, wałki do malowania, folię do osłonięcia podłogi...
- Ż: Ale ja nie mam pieniędzy! Wszystko wydałam na farbę!
- M: A nie mówiłem! To był głupi pomysł! Trzeba było to najpierw przemyśleć i zaplanować! Ty masz zawsze głupie pomysły!
- Ż: A skąd mogłam o tym wszystkim wiedzieć! Wnieś te meble z powrotem!
- M: Za późno, gazownia już odłączyła kuchenkę, mogą ją podłączyć dopiero w poniedziałek!

Co poszło nie tak? Wszystko.

Po pierwsze decyzja należała tylko do żony, po drugie mąż nie wziął na siebie odpowiedzialności za to zadanie. Nie wziął odpowiedzialności, bo został do niego przymuszony. Skończyło się to kłótnią, nie wyremontowaną kuchnią i posiłkami na mieście. To ostatnie mogliby wykorzystać na omówienie przestrzeni odpowiedzialności w domu.

Mąż nie powiedział też zdecydowanego "Tak, ale...". Mógł się zgodzić, ale powinien też przejąć władzę i zaplanować dalsze prace tak, żeby je ukończyć. Przejmując władzę bierze na siebie odpowiedzialność. A jak chłop bierze za coś odpowiedzialność...

No właśnie, mąż musi wziąć odpowiedzialność. A jak nie bierze? To żona powinna zrobić tak, żeby wziął i żeby jeszcze myślał, że to jego pomysł!

Serio? Chłopy są takie głupie? O nie! Chłopy są mądre. I jak żona to dobrze rozegra, to w głowie męża ten pomysł naprawdę stanie się jego własnym. A co za tym idzie wszystkie kolejne decyzje i działania będą jego własne. I nie ma w tym nic złego. Kiedy nawet w pewnym momencie skończy się budżet na remont, to on stanie na głowie, aby zdobyć pieniądze i skończyć, bo czuje się za to osobiście odpowiedzialny.

Jak to mówił Chandler do Moniki z serialu Przyjaciele: "Kochanie, damy sobie radę, choćbyś miała pracować dwa razy więcej niż do tej pory!". ;)

No dobrze. Więc jak oddać władzę mężczyźnie?

- Żona: Kochanie, byłam wczoraj u Agnieszki. Jej mąż pięknie wyremontował im kuchnie. Wygląda super. Myślisz, że taki remont kuchni to dużo pracy?
- Mąż: E tam. Trochę roboty jest, ale to żadna filozofia.
- Ż: To może odnowimy sobie kuchnię? Mamy ją już tak długo, że nie wygląda najlepiej.
- M: [Stęka, mruczy... myśli] Zastanowię się.

Piątek wieczorem:

- M: Kochanie, wyniosłem z kuchni wszystkie meble. Kupiłem farbę gruntową, szare mydło do zmycia ścian, wałki do malowania, folię do osłonięcia podłogi...
- Ż: Na ciebie zawsze można liczyć...
- M: [Wzrusza się, ukradkiem ociera łzę z policzka] E tam...

Gdy mam nad czymś władzę to jestem za to odpowiedzialny!

No tak, czy zatem tym samym Jacek Pulikowski każe kobietom oddać całą władzę w domu tylko i wyłącznie mężczyźnie? A jeśli on zacznie tej władzy nadużywać?

No właśnie. Sprawę wyjaśni ten fragment:

Mąż nie ma żadnych uprawnień do nadużywania władzy.

Może tylko służyć dobru rodziny, a nie realizować własne zachcianki.

Takiej władzy Bóg mu nie przypisał i było by to sprzeniewierzeniem się powołaniu mężczyzny.

Realizowanie własnych zachcianek to nie władza, to egoizm. Dobrze rozumiane sprawowanie władzy przez mężczyznę nie jest zagrożeniem dla rodziny, a wręcz przeciwnie.

O kwestii władzy w rodzinie i o wielu innych, jeszcze ważniejszych sprawach przeczytasz w książce Jacka Pulikowskiego Warto być ojcem.

Warto być ojcem

Do koszyka

 

A na koniec, dla przypomnienia, coś dla mężczyzn:

Mądry mąż...

2017-01-18, autor: Radek Rudziński

Komentarze:

19.01.2017 12:56 | Anonim

Żeby się mężczyźnie chciało chcieć.

Dodaj komentarz:

autor:
treść:

U nas zapłacisz z Dotpay

© 2009 - 2018 | Księgarnia religijna Izajasz | ul. Rydza Śmigłego 62/82, 65-610 Zielona Góra | tel. 602 581 402